Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (ciasteczka). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Nadszedł upragniony weekend, można wyruszać w trasę. Przed wyjazdem warto jednak zapoznać się z poniższym tekstem, powinien on ułatwić podróż do Czech.

A więc piątek, popołudnie. Wyruszamy. Wcześniej jednak sprawdzam jak tam "ścieżka", czy robót spowalniających ruch nie ma, gdzie obawiać się należy "misiaczków z suszareczką". Wszystko to TUTAJ. Działa także aplikacja mobilna na Androida.
Jedziemy przez Kudowę Zdrój. Moim zdaniem jest to minimalnie szybsza trasa, choć bardziej ulubioną, jest ta przez Jakuszyce i przez Czeski Raj. Oczywiście opcji jest znacznie więcej. Można jechać niemal w linii prostej od Wrocławia przez Mieroszów czy Lubawkę, można, jak podpowiada często nawigacja, przez Zgorzelec, Frýdlant i Liberec, można nawet, jak i mi się zdarzyło, przez Drezno i Ústí nad Labem. Wszystkie te trasy to jednak około 4 godziny zgodnej z przepisami jazdy. Osobiście jednak polecam, o ile czas nam na to pozwala, zjechać z głównych dróg, autostrad i poznawać to czego zwykle w przewodnikach nie znajdziemy. Sprawdzić się to może także w przypadku jadących od strony Śląska, Moraw i Brna autostradą D1 - cały czas trwa jej przebudowa. Szczegóły TUTAJ.
Przed granicą, na jednej z wielu stacji paliw w Kudowie decydujemy, że 10-dniową winietę autostradową kupimy jednak w polskim kantorze. Koszt 65 zł. Po stronie czeskiej, na stacji paliw czy w placówce pocztowej, byłoby to 310 koron, w gotówce, czyli ok 53 zł. Nie ma tragedii, a korony wolimy zachować na Pragę. Przydadzą się.
Ważna uwaga. Przy winietach krótkookresowych proszę sprawdzić czy poprawnie przedziurkowano datę (dzień, miesiąc) oraz poprawnie wpisać numer rejestracyjny na dwóch częściach winiety. Tej pozostałej po odklejeniu proszę nie wyrzucać, a zachować do ewentualnej kontroli. Z praktyki też wiem, że wypisywanie warto wykonać na postoju, bo niestety od lat, niezmiennie, powierzchnia winiety jest długopisooporna.
Wjeżdżając do Czech nie zapomnijmy, że tak jak i u nas musimy przez całą dobę używać świateł mijania (w ciągu dnia także dziennych). W okresie zimowym, a więc od 1 listopada do końca marca, powinniśmy mieć zamontowane opony zimowe, lub uniwersalne z odpowiednią dla tej pory roku homologacją. Poza tym odpowiednio wyposażona apteczka, kamizelka odblaskowa i komplet żarówek (nie dotycz tych wyładowczych i oczywiście LED). O tym wszystkim rzecz jasna można przeczytać TUTAJ. W terenie zabudowanym przez całą dobę obowiązuje ograniczenie do 50 km/h (o ile znaki inaczej nie stanowią), poza nim 90, a na autostradach i drogach szybkiego ruchu 130 km/h. Warto przestrzegać tych ustaleń, ponieważ czeska policja nie stosuje tak dużego jak u nas marginesu, czyli 50 to 60, a 90 to 110. Poza tym, z maszyną nie pogadasz, a na terenie tylko samej Pragi jest ok 130 (stu trzydziestu) punktów pomiaru prędkości, także tych odcinkowych. Warto zapoznać się z TYM tekstem.
Tankowanie w Czechach nie jest problemem, a koszt paliwa jest porównywalny, może tylko nieznacznie wyższy, ok 30 koron za litr czy benzyny 95 czy oleju napędowego. Na niektórych odcinkach autostrad, zwłaszcza tych nowo oddanych, przez kilkadziesiąt kilometrów można nie spotkać stacji paliw, zwykle jednak rezerwa wystarczy.
Jeszcze tak na wszelki wypadek. W Czechach działa międzynarodowy numer alarmowy 112. Straż pożarna to numer 150, Pogotowie 155, Policja 158, Straż Miejska 156.