Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (ciasteczka). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Prascy taksówkarze oszukują. Nie wszyscy rzecz jasna, ale to poważny problem, wpływający na wizerunek miasta stołecznego. Przed kilu laty przekonał się o tym nawet udający obcokrajowca prezydent Pragi Pavel Bém. Teraz pojawiła się szansa, że problem może zostać rozwiązany.

Problemem są stawki za kilometr. Oficjalna taksa ustalona przez miejskich urzędników wynosi 28 koron (ok. 4,50 zł), a nierzadko zdarzają się tacy, którzy za wspomnianą odległość kasują nawet czterokrotnie więcej. Jednak najbardziej zuchwały taksówkarz o którym wiadomo, życzył sobie za każdy przejechany kilometr nawet 214 koron. Oszustwa najczęściej zdarzają się przy kursach na i z lotniska Ruzyňe.

Mimo wypowiedzianej nieuczciwym przewoźnikom wojny, władze miasta nadal nie potrafią skutecznie ukrócić tego procederu. Widać jednak światełko w tunelu. Praskie władze dostały bowiem ofertę wdrożenia aplikacji działającej na telefonach komórkowych posiadające odbiornik GPS. Po pobraniu jej za darmo na telefon, pasażer taksówki dowie się ile w przybliżeniu wyniesie go koszt podróży. Rozmowy o partnerstwie między producentem oprogramowania a praskim magistratem trwają, jednak jeżeli nawet kooperantem nie będzie miasto, brane są pod uwagę inne możliwości współpracy nad rozwojem produktu.