Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (ciasteczka). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czy do Czech należy brać gotówkę? Jak zarezerwować nocleg? Ile kosztuje obiad?

Pieniądze
Dżentelmeni nie mówią o pieniądzach, ja jednak o nich wspomnimy. Jadąc do Czech teoretycznie nie musimy wozić ze sobą gotówki, jednak choćby za winiety, czy w spożywczym w małej miejscowości, kartą nie zapłacimy. Ponieważ także na bankomat tam liczyć nie należy, warto zakupić korony w kantorze. Co do tego, czy to ma być ten położony bliżej czy dalej od granicy, nie mam zdania, natomiast pewny jestem, że w jednym z wrocławskich kantorów inny kurs był wyświetlany na tablicy, a inny został mi policzony w praktyce. To polecam uwadze. Po sprawdzeniu rachunków bankowych muszę stwierdzić, że przelicznik był podobny jak ten naliczany przy płatnościach kartą na miejscu, czyli ok 0,171 zł za koronę. Zaskakująco lepszy okazał się przelicznik przy wypłacaniu z bankomatu w Pradze, ok. 0,167 zł, niestety, bank pobrał trzyzłotową prowizję (zależne od konkretnego banku), ale i tak nie ma tragedii.
Zdecydowanie odradzam za to zakup koron w kantorach, których całe mnóstwo jest w centrum Pragi, trudno je przeoczyć. Nie dość, że kurs jet podawany z czeskiego punktu widzenia, czyli zamiast 0,171 zł jest 5,85 Kč, to to co jest wyświetlane ma się nijak do faktycznego przelicznika. Konkretny przykład z sobotniego wieczora, okolice Rynku Staromiejskiego, kurs wyświetlany znakomity, 6,02. Pokazuję 100 zł i proszę o informację ile za to dostanę koron. Powinno być ok 600, a miła pani proponuje 430. Drobna różnica. Moim zdanie warto też uważać na bankomaty nienależące do banków, które mają oddziały w Czechach (ČSOB, KB, Raiffeisen, itp.).
Przy okazji warto wcześniej zobaczyć jak wyglądają czeskie banknoty.

Noclegi
Praga to niemal nieograniczone możliwości wyboru. Od tanich hosteli i akademików, przez prywatne kwatery, botele, po pięciogwiazdkowe hotele, rezydencje i pałace. Tanio jednak nie będzie. Oczywiście, dla wytrawnego turysty wystarczy kawałek dachu nad głową, ale już na rodzinny wyjazd warto wydać trochę więcej. I tu z pomocą przychodzą portale takie jak Trivago czy Booking.com (chociaż gdy planuję wyjazd poza Pragę czy inne duże miasta, korzystam z lokalnych stron, np. penziony.cz). Czasem za relatywnie nieduże pieniądz można zarezerwować bardzo przyzwoity nocleg. Szczególnie, o ile możemy z dnia na dzień wyjechać, warto zwrócić uwagę na oferty Last Minute, lub rezerwować noclegi znacznie wcześniej. Często jest jednak tak jak np. z Polskim Busem i biletem za złotówkę. Był jeden i tylko przez chwilę. Przykład. Chciałem zarezerwować nocleg na/w botelu Admiral, który przypadł mi do gustu podczas podróży służbowej (bardziej za swoją inność, niż za wystrój), ceny były podane np. od 1300 koron za dwie noce dla dwóch osób, ale to co faktycznie było wolne kosztowało znacznie więcej. Pamiętajmy także o sezonowości cen. Zwykle podział jest na sezon, od kwietnia do października i tzw. przedsezon, okres jesienno zimowy z wyłączeniem okresy świąteczno-noworocznego. Ceny mogą się wtedy różnić nawet o 100%. Na ceny mogą także wpływać lokalne wydarzenia i np. w Brnie były to terminy dużych targów i wystaw.
Warto jeszcze wspomnieć o standardzie. Często, choć już coraz rzadziej, oznakowanie gwiazdkami jest dość relatywne. Wspomniany chwilę temu botel oferował przy swoich trzech gwiazdkach poziom, jaki spotykałem w niektórych tanich pensjonatach i kwaterach, a apartamenty na Andělu, mimo że niedrogie i bez gwiazdek, mogły by być ocenione na trzy do czterech.

Gastronomia
Przy tej okazji podzielę się spostrzeżeniami dotyczących praskiej gastronomii a w zasadzie kilkoma uwagami. Jak już pisałem we fragmencie Anděl by night, to  kosmopolityczne miasto oferuje w zasadzie wszystko czego by mógł sobie życzyć turysta smakosz. Sporo jednak restauracji korzysta z koniunktury i nastawionych jest na "szybkiego" klienta, najlepiej z pustym brzuchem i pełnym portfelem. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Wysokie ceny najczęściej nie są wprost powiązane z jakością dania, a raczej z lokalizacją restauracji. Szybki przykład. Kawa na Hradczanach ok. 100 koron, kawa Vinohrady 45. Kufel Pilsnera na Andělu, w lokalnej hospůdce 33 korony, przy głównym ciągu komunikacyjnym 45 koron, na Rynku Staromiejskim 120 koron. Stek z polędwicy z zapiekanym kozim serem na Vinohradach to koszt ok. 250 koron, zwykły stek wołowy w "botelowej" restauracji na wysoki połysk już 500 koron. Menu południowe/obiadowe w restauracji na osiedlu, zupa + gulasz z knedlami, to ok. 100 koron. Niezależnie jednak od miejsca w którym postanowiliśmy zjeść posiłek, nie zapomnijmy o napiwku (w przypadku braku gotówki można o to poprosić przy płaceniu kartą), wspominaliśmy o tym także TUTAJ. Jak pokazują ostatnie statystyki, mimo, że branża turystyczna od lat się rozwija, to pracownicy związani z nią oraz z gastronomią są niestety najsłabiej wynagradzani.