Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (ciasteczka). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Bez grogu lub grzanego wina się nie obejdzie - w roku 2012 83% czeskich narciarzy szusowało pod wpływem alkoholu.

Według ankiety przeprowadzonej na początku grudnia przez czeską firmę ubezpieczeniową Direct Pojišťovna na czeskich stokach wynika, że 83% czeskich narciarzy nie wyobraża sobie jazdy na nartach bez czegoś rozgrzewającego. W większości są to jednak mężczyźni, z których aż 45% deklaruje, że wypija na stoku 2-3 szklanki piwa, napoju alkoholowego, lub 2-3 kieliszki mocnego alkoholu. Dla 19% odpowiednią liczbą jest 4-5 szklanek/kieliszków. W przypadku kobiet większą ilość alkoholu wypija zaledwie 5%, a 2-3 szklanki/kieliszki ok. 30%. 28% z nich deklarowało, że na stoku nie pije w ogóle. W przypadku mężczyzn było to zaledwie 7%. 

Ulubionym napojem tak dla kobiet jak i dla mężczyzn było grzane wino czyli popularny svařák. Niemniej popularny, szczególnie wśród mężczyzn, był klasyczny panák, czyli kieliszek wódki lub np. śliwowicy oraz nieśmiertelne piwo. Uznanie wśród narciarzy zyskały także grog i różnego rodzaju drinki. 

A zapytani o powód picia na stoku, 70% narciarzy odpowiadało, że robią to by się rozgrzać. Pozostali pili, bo to część "białego szaleństwa" i po alkoholu odczuwają głębszą radość z szusowania.