Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (ciasteczka). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Mniejsze spożycie spowodowało, że czeski rynek zanotował pierwszy od pięciu lat spadek produkcji piwa.

Mimo zwiększenia ilości sprzedawanego za granicę piwa (głównie Słowacja, Niemcy i Polska), czeskie browary zanotowały w ubiegłym roku spadek produkcji. Po raz pierwszy od pięciu lat bilans ogólnorynkowy był ujemny. Głównym powodem było niższe spożycie na rodzimym rynku. Ogólna produkcja wyniosła 20,32 mln hektolitrów piwa (spadek o 0,7% rok do roku), z czego 16,04 mln. (spadek o 4,5%) trafiło do czeskich sklepów i piwiarni. Statystyczny Czech wypił w roku 2017 o 5 litrów piwa mniej, co i tak dało niesamowite 138 litrów! Przyczyną spadku mogło być wprowadzenie zakazu palenia w barach i restauracjach.
Wzrosła za to produkcja słodu (0,5% do poziomu 546,5 tys. ton), którego największym odbiorcami są sami Czesi oraz Polska i Niemcy, ale eksportuje się go do w sumie 51 krajów (w sumie blisko 237 tys. ton).
Informacje opublikował Czeski Związek Browarów i Słodowni. Wynika z nich także m.in., że zmieniają się preferencje konsumentów. Po wielu dziesiątkach lat królowania na rynku, piwo výčepní, czyli to o zawartości ekstraktu pomiędzy 8-10% zostało zdetronizowane przez 11-stki i 12-stki, czyli ležáky (48,8% sprzedaży), nadal ma jednak udział na poziomie 46,5%. O 30% wzrosła produkcja radlerów i innych miksów na bazie piwa - wyprodukowano ich 301 tys. hektolitrów, mniej jednak niż piwa bezalkoholowego, którego uwarzono 578 tys. hl. O 37% więcej piwa sprzedano w puszkach, a w plastikowych butelkach o 3%, co daje udział rynkowy tych opakowań odpowiednio na poziomie 9% i 12%. Butelki i beczki to poziom rzędu 40% i 35% całej konfekcji. Pozostałe 4% to tanki/cysterny.
Piwo, zostało w roku 2010 wybrane przez Czechów jako jeden z Siedmiu Dziwów kraju, jednak branża stoi przed problemem małej ilości browarników. Dlaczego tak się dzieje, można przeczytać TUTAJ.